„Wołyń”

Poniedziałek, 24 października, g.1000 .Kino „Centrum ” Miejskiego Ośrodka Kultury wypełnione  po brzegi. Całą widownię stanowi  społeczność  głubczyckiego MECHANIKA. Młodzież
 i nauczyciele. Cisza i skupienie. Na ekranie długo wyczekiwany film Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń”. Wstrząsające dzieło filmowe traktujące  o ludobójstwie na Kresach Płd.-Wsch.  II RP
w latach 1939-46.
                Smarzowski jako pierwszy w świecie filmu dotknął tego jakże okrutnego i  „niewygodnego” tematu tzw. „rzezi wołyńskiej” .
                Niewyobrażalna skala cierpienia i okrucieństwa. Śmierć  Polaków z rąk nacjonalistów ukraińskich zwanych banderowcami   przeraża i poraża! Śmierć za bycie Polakiem! W imię „wolnej Ukrainy” . 
„Wołyń” to świadectwo. Świadectwo genocidu
                „Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary!”- powie w swej dramatycznej książce
 „ Przemilczane ludobójstwo na Kresach” ks. Tadeusz Isakowicz -Zaleski.
                Smarzowski zapewne tę książkę przeczytał.  Wszak odwołał się do postaci polskiego oficera-poety Zygmunta Rumla rozerwanego końmi na rozkaz Stiepana Bandery – przywódcy OUN.
To właśnie Rumlowi poświęcony jest jeden z rozdziałów w/w zbioru, a zatytułowany „ Diament rozerwany końmi”.
                Rzecz straszna i niewiarygodna. Męczeństwo „zafundowane” Polakom (Lachom). Śmierć długa  i bolesna, najczęściej zadawana siekierami, sierpami, toporami, ostrymi narzędziami. Odzieranie ze skóry, wydłubywanie oczu, odrąbywanie kończyn, palenie żywcem itd.265 sposobów umierania uświęconego przez księży  greckokatolickich. Trzysta  tysięcy pomordowanych
 w  bestialski sposób. Przerażająca statystyka…
Łzy cisną się do oczu.
                A’propos. Na ekranie ujrzałam historię mojej rodziny. Krwawe obrazy przywoływane każdego niemal dnia przez śp. babcię Marię. Maziarnia, Połoniczna, Grabowa i inne spalone wsie.
Dziadka Władysława - leśniczego zamordowali banderowcy. Miał jednak to „szczęście”, że zginął od kuli. Jego sąsiada przecięli piłą. Na pół.
                Ot, krwawa historia Kresów…

                                                                                                                       Maria Farasiewicz

wołyń.jpeg